Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach

Do niedawna myślałam, że to tylko taka teoria, mit, który w gruncie rzeczy ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Przecież rodzina to podstawa, to wsparcie, poczucie bezpieczeństwa i bezgraniczna miłość. Bardzo się pomyliłam.

Ostatnio podczas spotkania 'rodzinnego' dowiedziałam się całej prawdy. Na szczęście cała ta sytuacja nie dotyczyła mojej rodziny bezpośrednio, ale nie zmienia faktu, że również mnie to dotknęło. Dla mnie jest to nie pojęte jak ludzie mogą plotkować, a wręcz obgadywać swoje rodzeństwo, swoją mamę. Wygląda to mniej więcej tak, że najpierw jedna siostra nagaduje na drugą podczas rozmowy z mamą, a za kilka dni role się odwracają. Ostatecznie wyszło, że obie siostry ze sobą nie rozmawiają, a jedna z nich nawet odsunęła się od własnej mamy, gdy się o wszystkim dowiedziała. Nie cierpię takiego czegoś.  Zawsze wychodzę z przekonania, że jak mam coś do drugiej osoby to po prostu jej to powiem. Czasami jest to coś przykrego, ale ja sama wolałabym usłyszeć brutalną prawdę, niż mydlenie oczu. Z czasem i tak to wszystko wyjdzie. Tak jak tym razem. 

Dowiedzieliśmy się tak okropnych rzeczy, że w pewnym momencie zaczęłam się denerwować. Jak tak można? Jak matka może powiedzieć, że nie może doczekać się kiedy jej syn się wyprowadzi, jednocześnie biorąc od niego pieniądze za mieszkanie. Ostatecznie było zupełnie inaczej, bo gdy doszło do tego miała łzy w oczach wzbudzając wyrzuty sumienia. Jakim trzeba być manipulantem... w głowie mi się to nie mieści. 

Ja nic nie mówię, u mnie też nie jest zawsze kolorowo. Zdarzyła się sprzeczka z mamą, czy braćmi, ale to normalne. Zawsze powiemy co myślimy, jest kilka chłodnych dni, ale później zaczynamy normalnie rozmawiać. Przecież mamy tylko siebie, trzeba się szanować. 

Ten temat wydaje mi się bardzo ciężki i zdaje sobie sprawę, że ile rodzin tyle innych sytuacji. Post chodził mi po głowie od kilku dni, aż do dzisiaj. Uważam, że rozmawianie na ciężkie tematy bywa pomocne/terapeutyczne. Można spojrzeć na daną sytuację z innej perspektywy :)

Komentarze

  1. Lepiej późno niż wcale.. Nie mniej jednak mam nadzieję, że mnie to nie będzie nigdy dotyczyło. :)
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj jejku, trudna sytuacja...

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja droga takie jest właśnie życie najczęściej tak to wygląda. Wiadomo że nie w każdej rodzinie ale bardzo często właśnie tak jest. Problem polega na tym że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać i są bardzo niewdzięczni

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie raz się spotkałam z takimi sytuacjami, gdzie jedna osoba z rodziny nastawia kogoś przeciwko, czasami ludzie nie wiedzą, żeby rozwiązać problemy wystarczy porozmawiać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z rodzina niestety tylko dobrze na zdjęciu. Cos na ten temat wiem rodzina mojego męża to fałszywe snoby, tak to mili mili ale za plecami tyłek potrafią nieźle obrobić. A do mnie zawsze to dojdzie-przykre

    OdpowiedzUsuń
  6. W nie mojej, ale znanej mi rodzinie ostatnio też wyszło na jaw wiele nieprzyjemnych faktów. Nie znam perfekcyjnej rodziny, taka nie istnieje, zawsze zdarzają się spięcia, jednak trzeba z głową podchodzić do takich sytuacji i po prostu spróbować dojść do porozumienia. Zamiatanie pod dywan nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trudna sytuacja. Przykre jest to, że ludzie nie potrafią normalnie i szczerze, ze sobą porozmawiać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też znam takie przypadki. Kłótnie między rodzeństwem o atencję matki, która faworyzuje jednego z braci. Kłótnie o majątek i to szeptanie za plecami. A przede wszystkim jakaś trudna do zrozumienia zazdrość, zawiść. O ileż życie byłoby łatwiejsze gdyby każdy mówił wprost co mu leży na wątrobie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, plotki! Tyle rzeczy można się z nich o sobie dowiedzieć. Ja podobno brałam ślub, na który bezczelnie nie zaprosiłam "przyjaciółki", bo nic o tym nie wiedziała i takie info uzyskała od mojej rodziny. Szkoda, że samą siebie też na ten ślub nie zaprosiłam, bo nie miałam o nim zielonego pojęcia (:

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się przekonałam na własnej skórze, że rodzina potrafi wbić nóż w serce i to ta najbliższa rodzina...

    OdpowiedzUsuń
  11. W rodzinie to różnie jest. Moja siostra niestety robi wszystko, aby zniszczyć naszą rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Taaak.. ja sama przekonałam się, że nawet dobrze nie wychodzi się na zdjęciu z rodziną..

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję :)

    Dwa pieski już dzisiaj rano pojechały do nowych domów. I po co to tak od razu skazywać je na śmierć? Nie można było po prostu wrzucić ogłoszenia do neta?

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak tak słucham różnych historii odnośnie tego, co dzieje się w niektórych rodzinach, to zawsze uświadamiam sobie, że mam niesamowite szczęście, że mam tak cudowną rodzinę. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego najbliżsi sobie ludzie potrafię najmocniej czasem wbijać nóż w plecy, a to tak częsta przypadłość. Chore.

    OdpowiedzUsuń
  15. W życiu bywa różnie.
    Dwu­lico­wemu człowieko­wi w końcu po­mie­szają się ulice. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety ludzie są obłudni i zakłamani, a najbardziej boli to że nie szczędzą swoich bliskich ;/ staram sie unikać takich osob bo wiem, ze jezeli w mojej obecnosci mowia tak na czyjs temat, to mnie tak samo obgaduja do kogos innego . Nie wiem co zyskuje taki człowiek.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz