Nasza rocznica zaręczyn

Jako mała dziewczynka marzyłam o romantycznej kolacji, przy lampce czerwonego wina, romantycznej muzyce i blasku świec. O tym, że po wzniesieniu toastu mój wybranek uklęknie, wyzna mi miłość i spyta czy chcę spędzić z nim resztę życia. 

Z biegiem lat zaczęłam dochodzić do wniosku, że to nie oświadczyny są najważniejsze ani sposób w jaki się odbędą, lecz uczucie jakie łączy dwojga ludzi. Najważniejsze, że można liczyć na ukochaną osobę w każdej sytuacji. Poczucie bezpieczeństwa i możliwość bycia sobą całkowicie to dla mnie podstawa. Nie ma nic piękniejszego od tego ciepełka w serduszku i czekania aż druga połówka wróci z pracy. Małe gesty cieszą najbardziej. A zaręczyny? Nie powiem, jest to wyjątkowy moment, który zapamiętuje się chyba na zawsze, ale to nie on decyduje o sile uczuć :) 


Jak wyglądały nasze zaręczyny? Troszkę śmiesznie. Nie było kwiatów, nie było klęczenia, bo warunki pogodowe nieco to utrudniły. Ogólnie tego dnia mieliśmy w planach wycieczkę nad pobliskie jezioro. Niesamowity był wtedy zachód słońca. Gdy dojechaliśmy na miejsce wyskoczyłam z samochodu jak torpeda, aby uwiecznić ten piękny widok. Jak teraz sobie o tym pomyślę może gdyby nie mój narwany charakter wszystko potoczyłoby się nieco inaczej. No ale zrobiłam kilka dobrych zdjęć, a zaledwie po chwili słońce zaszło całkowicie. Zrobiło się ciemno, zimno i ogólnie nieprzyjemnie. Spacerowaliśmy wzdłuż brzegu rozmawiając o kompletnych głupotach. W pewnym momencie chciałam już jechać do domu. Buty miałam przemoczone, było mi zimno i zaczynałam robić się zła, że Ukochany tak bardzo zwleka z pójściem do samochodu. Matko! Gdybym tylko wiedziała, że to ten dzień, z pewnością zachowałabym więcej cierpliwości :D W pewnym momencie Ukochany wyznał mi miłość, wyciągnął magiczne pudełeczko z kieszeni i spytał się czy zostanę jego żoną.

Nie pamiętam co wtedy czułam. W jednej chwili oczy zrobiły mi się mokre, pokiwałam głową i mocno go przytuliłam. Mimo tego, że nie była to scena jak z filmu dla mnie był to jeden z najpiękniejszych momentów w naszym wspólnym życiu. I nie brakowało mi kwiatów, szampana i ludzi wokół, którzy by mi zazdrościli. Najważniejsi wtedy byliśmy MY i to mi w zupełności wystarczyło. Dzisiaj mija rok, a ja wspominając tę chwilę czuję się prawdziwą szczęściarą. 

A powyżej zachód słońca o którym Wam wspominałam. Piękny prawda?

Komentarze

  1. Przepiękne zdjęcie i podpisuję się pod tym, że nie ważne są w sumie zaręczyny - to znaczy jak one wyglądały - tylko jaka jest relacja między danymi osobami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpiękniejszych momentów nie da się zaplanować! Najlepszego z okazji rocznicy zaręczyn! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachód słońca niczym z bajki a zaręczyny cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Magiczny zachód. Oświadczyny mają być piękne dla nas. Wydaje mi się, że takie troszkę planowane, a troszkę spontaniczne są najsłodsze, beztroskie a zarazem intymne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie chwile są bezcenne i bardzo zapadają w pamięci, niech Wasza miłość każdego dnia kwitnie i Wasze uczucie niech się rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To musiał być cudowny dzień :) Ja nie miałam możliwości świętowania rocznicy zaręczyn ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcie :)
    Ja wiedziałam, że mój narzeczony mi się oświadczy, chociaż On próbował to ukryć ;p
    Ale msza rację, nie ważny jest sposób oświadczyn, ale uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie chwile zawsze pozostają w naszej pamięci :) i tak jak mówisz nie wazna jest cała otoczka bo najczęściej wtedy cały świat się zatrzymujew ułamku sekundy, a nam odbiera mowę:) ważne jest serce i drugi człowiek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O jeju jaka śliczna historia *.* szczęścia i wytrwałości :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna historia Twoich zaręczyn. Masz rację, najważniejsze jest uczucie i nic więcej:)
    Pozdrawiam!
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne historia Waszych zaręczyn. My kilka dni przed rocznicą zaręczyn wzięliśmy ślub :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, to naprawdę fajne zaręczyny! Masz po tym niesamowitą pamiątkę :) A kiedy ślub? ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz