Gdzie byłam gdy mnie nie było?

To bardzo dobre pytanie, na które odpowiedź jest prosta: wszędzie. Nawet wczoraj będąc u koleżanki zauważyłyśmy jak czasy się zmieniają i jak życie szybko biegnie gdy mamy pracę i obowiązki domowe. Myślałam, że takie dziwne rzeczy tylko u mnie, ale jednak nie, nie jestem wyjątkiem. Kiedyś naszym największym problemem była pogoda, czy brak internetu. Teraz może lać jak z cebra, może nie być dwa dni internetu, a my praktycznie tego nie odczujemy bo mieszkanie samo się nie posprząta, zakupy same nie przyjdą pod drzwi. 


Z blogiem zrobiłam sobie przerwę troszkę świadomie, ponieważ nie uznaję pisania na siłę. Musiałam odetchnąć, złapać dystans. Wydaje mi się, że to tyczy się wszystkiego. Wśród znajomych również trzymam dystans. Ludzie się zmieniają, i z bólem stwierdzam, że nie zawsze na dobre. Na palcach jednej ręki mogę policzyć prawdziwych i nic nie udających znajomych, z którymi można porozmawiać na wszystkie tematy. Natomiast nie lubię fałszu, obgadywania i kłamstw. Zdecydowanie wolę się odsunąć od danej osoby niż tkwić w toksycznej relacji. 

Dobra! Trochę się wyżaliłam, od razu mi lepiej! :) Dzisiaj obudziłam się i poczułam, że to odpowiedni moment aby wrócić. Co nas nie zabije to nas wzmocni :)

Komentarze

  1. Ja też mogę na palcach policzyć swoich przyjaciół i to u jednej ręki, a reszta to osoby które znam ale tak naprawdę nie wnoszą nic do mojego życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami potrzebna jest taka przerwa i dystans od wszystkiego. A o prawdziwych przyjaciół w tych czasach niestety ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest takie przysłowie : "umiesz liczyć, licz na siebie", w tych czasach często zdarza się tak, że nawet jeżeli komuś bezgranicznie ufamy ta osoba i tak może nas zranić, dlatego warto jest wierzyć tylko i wyłącznie w swoje własne siły i nie przejmować się za bardzo innymi. :))
    Zyskałaś kolejną stałą czytelniczkę, z pewnością zostanę z Tobą na dłużej. ♥
    Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego wieczoru ♥

    Zapraszam także do siebie
    http://recenzjella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Niejednokrotnie przez dłuższy czas nie miałam ochoty wchodzić na bloga ani komentować postów u innych, ale to mija, a po jakimś czasie wraca się tu z utęsknieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też była przerwa :) Rzeczywiście pisanie na siłę, w pośpiechu nie ma sensu i również doszłam do takiego wniosku.

    Życzę dużo weny i czasu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, nie ma co tkwić w toksycznych relacjach z innymi osobami.
    Przerwa często dobrze robi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc to ja już w klasie maturalnej straciłam kontakt z kilkoma osobami, bo zaczęły się zmieniać na gorsze. Teraz w szkole też myślałam, że wszyscy są okej, bo dorośli ludzie itd., a po dwóch miesiącach zaczyna wychodzić kto jest kim. W sumie to przykre.
    Nic na siłę to powinno być moje motto :)

    http://szopit.blogspot.com/
    Wracam do blogowania po 3 latach i pierwszy wpis dzisiaj o 15 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. och, niestety tak właśnie jest w życiu. Im starsi jesteśmy, tym mniej przyjaciół...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tak samo. Kiedyś nie wyobrażałam sobie dnia bez Internetu, a teraz jak cały dzień przelatam, to wieczorem jestem tak padnięta, że nie mam sił na Internety i mój laptop porasta kurzem ;D
    Z wiekiem znajomości się wykruszają, ale jak się zostaje matką, to dopiero jest to mega weryfikacja! ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz