Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Nasza rocznica zaręczyn

Obraz
Jako mała dziewczynka marzyłam o romantycznej kolacji, przy lampce czerwonego wina, romantycznej muzyce i blasku świec. O tym, że po wzniesieniu toastu mój wybranek uklęknie, wyzna mi miłość i spyta czy chcę spędzić z nim resztę życia. 
Z biegiem lat zaczęłam dochodzić do wniosku, że to nie oświadczyny są najważniejsze ani sposób w jaki się odbędą, lecz uczucie jakie łączy dwojga ludzi. Najważniejsze, że można liczyć na ukochaną osobę w każdej sytuacji. Poczucie bezpieczeństwa i możliwość bycia sobą całkowicie to dla mnie podstawa. Nie ma nic piękniejszego od tego ciepełka w serduszku i czekania aż druga połówka wróci z pracy. Małe gesty cieszą najbardziej. A zaręczyny? Nie powiem, jest to wyjątkowy moment, który zapamiętuje się chyba na zawsze, ale to nie on decyduje o sile uczuć :) 

Jak wyglądały nasze zaręczyny? Troszkę śmiesznie. Nie było kwiatów, nie było klęczenia, bo warunki pogodowe nieco to utrudniły. Ogólnie tego dnia mieliśmy w planach wycieczkę nad pobliskie jezioro. Niesa…

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach

Obraz
Do niedawna myślałam, że to tylko taka teoria, mit, który w gruncie rzeczy ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Przecież rodzina to podstawa, to wsparcie, poczucie bezpieczeństwa i bezgraniczna miłość. Bardzo się pomyliłam.

Ostatnio podczas spotkania 'rodzinnego' dowiedziałam się całej prawdy. Na szczęście cała ta sytuacja nie dotyczyła mojej rodziny bezpośrednio, ale nie zmienia faktu, że również mnie to dotknęło. Dla mnie jest to nie pojęte jak ludzie mogą plotkować, a wręcz obgadywać swoje rodzeństwo, swoją mamę. Wygląda to mniej więcej tak, że najpierw jedna siostra nagaduje na drugą podczas rozmowy z mamą, a za kilka dni role się odwracają. Ostatecznie wyszło, że obie siostry ze sobą nie rozmawiają, a jedna z nich nawet odsunęła się od własnej mamy, gdy się o wszystkim dowiedziała. Nie cierpię takiego czegoś.  Zawsze wychodzę z przekonania, że jak mam coś do drugiej osoby to po prostu jej to powiem. Czasami jest to coś przykrego, ale ja sama wolałabym usłyszeć brutal…

Gdzie byłam gdy mnie nie było?

Obraz
To bardzo dobre pytanie, na które odpowiedź jest prosta: wszędzie. Nawet wczoraj będąc u koleżanki zauważyłyśmy jak czasy się zmieniają i jak życie szybko biegnie gdy mamy pracę i obowiązki domowe. Myślałam, że takie dziwne rzeczy tylko u mnie, ale jednak nie, nie jestem wyjątkiem. Kiedyś naszym największym problemem była pogoda, czy brak internetu. Teraz może lać jak z cebra, może nie być dwa dni internetu, a my praktycznie tego nie odczujemy bo mieszkanie samo się nie posprząta, zakupy same nie przyjdą pod drzwi. 

Z blogiem zrobiłam sobie przerwę troszkę świadomie, ponieważ nie uznaję pisania na siłę. Musiałam odetchnąć, złapać dystans. Wydaje mi się, że to tyczy się wszystkiego. Wśród znajomych również trzymam dystans. Ludzie się zmieniają, i z bólem stwierdzam, że nie zawsze na dobre. Na palcach jednej ręki mogę policzyć prawdziwych i nic nie udających znajomych, z którymi można porozmawiać na wszystkie tematy. Natomiast nie lubię fałszu, obgadywania i kłamstw. Zdecydowanie wolę …