Podsumowanie września | Słońcem witam październik!

Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że miesiące mijają w zastraszającym tempie? Dopiero pisałam podsumowanie sierpnia, nieśmiało witałam wrzesień, a tutaj proszę. Budzę się w niedziele, słońce przebija się zza rolet, leciutki wiaterek przenika przez uchylone okno. Mamy październik, kurcze, kiedy to zleciało? 

Żeby tradycji stało się za dość zapraszam Was do mojego podsumowania miesiąca. Aż tak dużo się nie wydarzyło, ale warto o tym wspomnieć. 


► Najważniejszym wydarzeniem tego miesiąca była zdecydowanie wiadomość, że jestem zdrowa jak ryba. Jeszcze nigdy nie zwiedziłam tylu specjalistów co we wrześniu, ale wiecie co? Kompletnie mi to nie przeszkadza. Od lekarzy uciekam jak od ognia, i dobrze mi z tym. 

► Po raz kolejny założyłam nowego IG. Tworzenie nowych kont to była chyba moja mała mania. Dlatego strasznie się cieszę, że się z tego wyleczyłam. Te konto jest inne, całkowicie moje i już na zawsze takie będzie. Żadnych zmian, never forever! :D

► W pracy nie opuściłam ani jednego dnia, z czego znowu jestem dumna. Nie wiem dlaczego, ale mało komu u nas się to udaje. Co chwilę przeziębienia, chore dzieciaczki i różne urazy. Chyba nie jest z moją odpornością aż tak źle! :D 

► Po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy kupiłam sobie książkę. Oczywiście nie miałam czasu aby do niej zajrzeć, ale jest. Chwilami mam ochotę kolekcjonować książki tak jak dawniej, ale niestety brak miejsca w pokoju nieco mnie ogranicza i póki co to tylko moje takie małe marzenia, które nie wiem czy kiedyś uda mi się zreazlizować. 

► Razem z Ukochanym obkupiliśmy się na zbliżającą się zimę. Kupiłam sobie cieplutkie buty oraz płaszczyk, którego nie mogę się doczekać aż ubiorę. Ukochany za to kupił sobie kurtkę, mega ciepłą, która na pewno długo mu posłuży. BTW, jeszcze nigdy nie wydałam tyle kasy na ubrania zwierzchnie! 

► Opłaciłam ubezpieczenie samochodu (sama, ze swojej wypłaty! Duma mnie rozpiera!), oraz zrobiłam przegląd. Moje autko jest bez zarzutu, z czego skaczę z radości. 

► W tym miesiącu także walczyłam z laptopem i podłączeniem telefonu do niego. Pełen sukces, muzyka już jest w moim ajfonie :DD 

► Warto wspomnieć też o tym, że po raz pierwszy od bardzo długiego czasu poszłam do kościoła. Poczułam nagłą potrzebę rozmowy z Bogiem i wiecie co? czuję się cudownie będąc blisko niego. Nie wiem jak kiedyś mogłam myśleć inaczej. 

► Niestety ze spraw bardziej przykrych jest fakt, iż troszkę Was tutaj zaniedbałam, przyznaję się bez bicia. Pisałam posty wieczorami i gdy tylko klikałam "Opublikuj" padałam na twarz. W planach mam nadrobienie wszystkich zaległości, obiecuję! :) Chcę także więcej czytać, mam nadzieję, że czas i praca mi na to pozwolą! :) 

Teraz tak sobie myślę, jakie właściwie mam plany na październik? Sama nie wiem, chyba na razie żyję chwilą i nic nie planuje wielkiego. Będzie co ma być. Mam tylko nadzieję, że w końcu sprawy ze szkołą się rozwiążą i skończę wreszcie kierunek: rejestratorka medyczna :)

Komentarze

  1. A widzisz, najważniejsze że jesteś zdrowa :)
    Pozdrawiam
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ma co planować ;) najlepiej jak wszystko się samo spontanicznie układa :D

    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę, by udało się skończyć kierunek.:) Fajna z Ciebie dziewczyna, szczera i blog fajny. Cieszę się, że zdrówko dopisuje. Czas pędzi, jak oszalały. Mój wrzesień był, jak z filmu. Moje życie można nazwać 'walniętym'. Hahaha Lubię czytać podsumowania. Życzę Ci bardzo udanego miesiąca. Co do Boga, z Nim jest łatwiej, piękniej. :) Duży uścisk.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że zdrowie dopisuje - jeśli ono jest dobre, to i reszta jakoś się ułoży. Wrzesień uciekł przez palce, ale już powoli nie mogę się doczekać jutra i powrotu na uczelnię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zatrzymuję się przy książkach - uwielbiam otwierać paczki, kiedy przychodzi z moich ulubionych wydawnictw internetowych coś nowego.
    Muszę tylko opatentować sposób na półki z gumy, by wszystko pomieścić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah, mnie jeszcze czekają zakupy na zimę... W planach miałam tylko buty, ale teraz zamarzyła mi się też nowa kurtka i w sumie nie wiem czy czasem nie ulegnę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki, zeby to konto na IG rzeczywiście było ostatnim😉
    Dobrze, że jesteś zdrowa 😀

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo wydarzeń jak na jeden miesiąc. Książek też nakupiłam (a miałam się ograniczać, bo nie mam miejsca...), co prawda pod koniec sierpnia, ale już kilka zdążyłam przeczytać i mam ochotę na resztę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. miałaś całkiem przyjemny miesiąc :) oby kolejny był jeszcze lepszy ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Załatwiłaś wiele korzystnych rzeczy! Ja lubię, gdy miesiące mijają tak produktywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie tylko Ty masz takie wrazenie, bo mi rowniez strasznie szybko leca te miesiace. Bardzo dobrze, ze jestes zdrowa i oby tak pozostalo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrowie jest bardzo ważne. Czasami jednak doceniamy je za późno. Miłego października :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że zdrowie jest w porządku :) I też mi się wydaje, że ten czas to leci coraz szybciej :/ // ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten lekki wiaterek zamienił się w orkan ;P
    Haha ;D A ja właśnie walczę z podłączeniem swojego telefonu do kompa, bo chcę zrzucić zdjęcia na bloga i coś mi się ciągle zawiesza ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, że jesteś zdrowa :) Zdrowie jest najważniejsze :) Sama się zastanawiam, kiedy się rozchoruję - teraz pracuję w przychodni, a tam zarazków mnóstwo ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz