Walka z anemią, jak sobie z tym poradzić?

W ostatnim czasie spędzam bardzo dużo czasu na czytaniu, rozmawianiu i co gorsza chodzeniu po lekarzach. Po ostatnich przebojach z gardłem (już prawie o tym zapomniałam :D), postanowiłam skontrolować swoje ogólne wyniki i bez dłuższego zastanowienia ruszyłam na pobranie krwi. Wszystko pięknie ładnie, morfologia nawet nawet (chyba najlepsza w ciągu kilku ostatnich lat), ale jeden wynik zbił mnie z nóg całkowicie.

Odkąd pamiętam zawsze cierpię na niedobór żelaza, potocznie nazywając anemię. Gdyby nie moje stracenie przytomności w wieku osiemnastu lat w autobusie do dzisiaj nie wiedziałabym o swoim problemie. Milion badań, nerwów i strachu uzmysłowiło mi, że mój organizm to jedna wielka pomyłka. Mogę jeść szpinak kilogramami, wypić dziesięć litrów soku z buraków i nie przyniesie to oczekiwanych rezultatów. Mój organizm jest leniwy, nie przyswaja żelaza tak jak powinien i jak tego potrzebuję. Dlaczego? Nie wiem tego do dziś, tak po prostu. Być może tkwi to w genach, bo ostatnio nawet brat ma obniżone żelazo we krwi, albo tak po prostu to 'moja uroda'. 
 
Jakie są objawy anemii? 
Ciągłe zmęczenie, bladość, częste osłabienie, obniżona koncentracja, ogólne rozkojarzenie, wypadanie włosów i dużo innych, podobnych schorzeń. 

Jak sobie z tym poradzić? 
Gdy miałam naprawdę fatalne wyniki dostałam wręcz nakaz picia soku z pokrzywy. Nie herbatek, nie jakiś podróbek, lecz prawdziwego soku 100%, który można dostać tylko w aptece (wszystkie inne to podróbki). W smaku najgorsza rzecz jaką piłam, ale najbardziej skuteczna. Po miesiącu codziennego spożywania moje wyniki wzrosły dwa razy tyle. Nawet magisterka w laboratorium była w szoku jak skutecznie to na mnie zadziałało. Wcześniej nie pomagało nic, ani tabletki, ani 'odpowiednia dieta'. Można powiedzieć, że sok z pokrzywy uratował mi życie i ustrzegł przed białaczką, która powstaje właśnie z niedoboru żelaza. 

Niestety, ale osoby, które mają skłonności do niedokrwistości muszą częściej się badać. Ja co najmniej raz w roku robię ogólne, całkowite badania krwi, chociaż teraz analizując powinnam częściej. Ostatnio laboratorium popełniło błąd, który kosztował mnie dwie nerwowe noce i zepsuty weekend. W badaniu wyszło mi dwukrotnie podwyższone żelazo od maksymalnej normy. Co przecież było niemożliwe i nie do przyjęcia. Laboratorium twierdzi, że to poprawny wynik, nawet powtarzali na moją prośbę drugi raz. Dzisiaj z samego rana udałam się do drugiego laboratorium aby się upewnić. Wynik przyszedł taki jak zawsze - niedobór. Z jednej strony kamień spadł mi z serca, bo taka ilość żelaza z poprzedniego laboratorium to śmiertelne zagrożenie przede wszystkim dla wątroby, a z drugiej strony odczułam nieopisaną złość. Jak można tak się pomylić? Rozumiem gdyby była jakaś mała przebitka, okej, jest to jakieś wytłumaczenie, ale taka różnica? Jaki z tego morał? Warto czasami poświęcić się i zrobić badania tego samego dnia w dwóch różnych laboratoriach. Można wtedy uniknąć sytuacji w której znalazłam się ja i zaoszczędzić sobie niepotrzebnych nerwów :)

Mam świadomość, że przede mną znowu picie pokrzywy, ale dla własnego samopoczucia, zdrowia warto się poświecić. Nie ma nic cenniejszego niż zdrowie, pamiętajcie! :)

Komentarze

  1. Tak czytam objawy anemii i sama zaczynam się zastanawiać nad sobą.. chyba mam je wszystkie :o Koniecznie w tym tygodniu robię wyniki!
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam takie objawy, ale bylam u lekarza i nie mam anemii, a mam wszytskie objay ktore opisalas :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana życzę Ci zdrówka. Masz rację, zdrowie najcenniejsze. Motywujesz innych takimi postami. Uświadamiasz. Pij pokrzywę, wierze, że będzie dobrze, a ty silna kobieta jesteś. Jeszcze raz zdrówka życzę. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. o! możemy przybić sobie piątki! ;) ja jestem z natury bardzo energiczną osobą i często trudno uwierzyć w to, że od dziecka cierpię na niedobór żelaza ;) takie geny po mamusi mam :D sok z pokrzywy piję i powiem Ci szczerze, że ja go nawet lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ah, może Ty mnie zmobilizujesz do zrobienia badań krwi, bo też powinnam się wybrać. Nie dość, że włosy lecą mi na potęgę (chyba będę za chwilę łysa :( ) to o przemęczeniu już nie wspomnę. Chociaż u mnie to może być tarczyca, bo i u mamy i u babci zawsze były z nią problemy.

    Tobie nie pozostaje nic innego jak pić ten sok z pokrzywy :) Ale czego się nie zrobi aby poczuć się lepiej? Trzymam kciuki aby tym razem smakował lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja przyjaciółka miała anemię i też jej organizm nie przyswajał żelaza z naturalnych produktów i musiała brać suplementy.

    Mi kiedyś na badaniach wyszło, że mam powyżej normy, ale co się później okazało to dlatego, że jadłam bardzo dużo ciemnego chleba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dbaj o siebie kochana! dużo zdrówka! Moja mama po operacji nabawiła się anemii, ale na szczęście odpowiednią dietę i za pomocą leków udało jej się to zwalczyć. Dużo sił dla Ciebie !

    OdpowiedzUsuń
  8. W ciąży często w nią wpadałam i coś czuję, że znów do mnie ta paskuda wraca :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Anemia to zmora wielu osób, szczególnie kobiet. Kiedyś słyszałam, że dobre na anemię jest ciemne piwo. Moja ciocia takowe piła raz w tygodniu oprócz soku z pokrzyw i buraków. Może coś w tym jest?
    Życzę zdrówka 😙

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet nie przypuszczałem, że anemia to tak poważna choroba.
    Pij tę pokrzywę i niech Ci się poprawia.
    Duużo zdrówka :)
    Pozdrawiam
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tego co wiem białaczka nie powstaje przez niedobory żelaza. Białaczka to nowotwór krwi. Anemia może być objawem białaczki ale nie ja spowodować.
    Zapamiętam na przyszłość o tym soku z pokrzywy.
    Szpinak ma sporo żelaza, ale trzeba go jeść z czymś kwaśnym, żeby więcej żelaza mogło się wchłonąć. No i czytałam, że barszcz z kiszonych buraków jest dobry na takie dolegliwości.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że znalazło się coś, co Ci pomaga! I masz rację - zdrowie jest najważniejsze. Gdy człowiek dobrze się czuje, może wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja, czytając objawy, mogę sobie wmówić wszystko. ;) Ale na poważnie - przekazuję wiedzę cioci, która z niedoborem też ma ciągle do czynienia .

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie też by się zdało troszkę poodwiedzać lekarzy, bo czuję się ostatnio niespecjalnie dobrze. Moc mi spada, a to do mnie nie podobne. Owszem przyczyn może być dużo, chociażby nadchodząca jesień, albo po prostu wiek (tak, starsza pani przed trzydziestką) już robi swoje. No ale w każdym bądź razie muszę to sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pokrzywa faktycznie na początku jest beznadziejna w smaku (jak i skrzyp), ale da się do tego przyzwyczaić i po dłuższym czasie jest ją coraz przyjemniej pić. Możesz dodać do niej miodu czy soku malinowego. Nie jest to nie wiadomo jakie poświęcenie, o zdrowie trzeba dbać, a to tylko wypicie szklanki pokrzywy co jakiś czas. Ja piję ją ze względu na włosy.

    A co do samej anemii - moja mama ją ma, próbuję sobie przypomnieć co tam zdiagnozowano, ale pamiętam jedynie, że chyba coś nie tak u niej było z jelitami. Warto zwrócić uwagę również na ten narząd.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz