Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

Walka z anemią, jak sobie z tym poradzić?

Obraz
W ostatnim czasie spędzam bardzo dużo czasu na czytaniu, rozmawianiu i co gorsza chodzeniu po lekarzach. Po ostatnich przebojach z gardłem (już prawie o tym zapomniałam :D), postanowiłam skontrolować swoje ogólne wyniki i bez dłuższego zastanowienia ruszyłam na pobranie krwi. Wszystko pięknie ładnie, morfologia nawet nawet (chyba najlepsza w ciągu kilku ostatnich lat), ale jeden wynik zbił mnie z nóg całkowicie.
Odkąd pamiętam zawsze cierpię na niedobór żelaza, potocznie nazywając anemię. Gdyby nie moje stracenie przytomności w wieku osiemnastu lat w autobusie do dzisiaj nie wiedziałabym o swoim problemie. Milion badań, nerwów i strachu uzmysłowiło mi, że mój organizm to jedna wielka pomyłka. Mogę jeść szpinak kilogramami, wypić dziesięć litrów soku z buraków i nie przyniesie to oczekiwanych rezultatów. Mój organizm jest leniwy, nie przyswaja żelaza tak jak powinien i jak tego potrzebuję. Dlaczego? Nie wiem tego do dziś, tak po prostu. Być może tkwi to w genach, bo ostatnio nawet bra…

Panikara - moje drugie imie

Obraz
Czy spotkaliście kiedyś na swojej drodze osobę, która z niczego potrafi zrobić niezłą AFERĘ i zatruć najbliższym dwa dni, włącznie z nocami? Jeśli nie, to właśnie macie tę niesamowitą okazję poznać. Witam, oto ja, największa panikara w całym wszechświecie. Jeszcze rano chciało mi się płakać, ręce mi się trzęsły na samą myśl, że 'jestem chora', a  teraz zachodzę w głowę jak mogłam o tym pomyśleć w ten sposób.

Otóż, po ostatnich przebojach z bólem dziąseł, który niespodziewanie minął, zaczęło drapać mnie gardło. Okej, nic wielkiego, pewnie złapałam jakiś wirus. Patrząc na fakt, że pracuję w przychodni jest to bardzo prawdopodobne. Nawet pogoda jest do tego mega sprzyjająca. Jednak w poniedziałek wieczorem zachciało mi się patrzeć w moje nieszczęsne gardło. Wtedy zobaczyłam coś, co mnie przeraziło. Jakaś narośl o nieokreślonym kolorze na tylnej ściance, zaraz za języczkiem. W głowie nagle milion myśli i ta jedna najgorsza - to nie zapalenie gardła, to coś znacznie poważniejszego…

Zakupy jako idealne odstresowanie

Obraz
Dobry wieczór, jak się macie? jak minął Wam weekend? U mnie dosyć intensywnie, ale nie narzekam, zrobiłam to co planowałam, a nawet i jeszcze więcej. Najważniejszym punktem dwóch ostatnich dni były duże zakupy, które planowaliśmy już cały tydzień oraz odwiedziny przyszłej teściowej. Właśnie z tematem zakupów dzisiaj do Was przyleciałam. Ten kto mnie zna, ten wie, że lubię jeździć i chodzić po supermarketach. Mogłabym całymi dniami przeglądać regały z książkami, kosmetykami i słodyczami. Natomiast z ubraniami nie jest już tak pięknie. Nie cierpię szukać ciuchów, przymierzać, dla mnie jest to męczące i po prostu nudne. Gdy muszę jest to moja ostateczność, ale najchętniej wzięłabym pierwszą lepszą rzecz, która na mnie pasuje, względnie wygląda i uciekła ze sklepu z prędkością światła. Mój Damian jest kompletnym przeciwieństwem. Może chodzić cały dzień, chodzić z przymierzalni do przymierzalni i co chwilę wyszukiwać coś dla mnie. Czasami myślę, że to ja jestem z Marsa, a on z Wenus :D

W…

Kobieta zmienną jest!

Obraz
Od zawsze mówi się, że kobiety są zmienne jak pogoda. Podobnie jak kawały o blondynkach, jakieś ziarenko prawdy w tym jest i właśnie dlatego wolno nam więcej, prawda? :D  Jak już pewnie zauważyliście jestem maniaczką zmian. Najchętniej zmieniałabym wszystko kilka razy dziennie. Szablon zmieniałam miliard razy, jeszcze więcej zarzekałam się, że to już ostatni raz (taaa, jasne). Konto na instagramie to już moje trzecie i coś mi się wydaje, że nie ostatnie, chociaż na razie uparcie i dzielnie powstrzymuję się od usunięcia wszystkich zdjęć i dodawania od nowa. 

Pewnie nie jedna osoba zastanawia się dlaczego tak? Myślę, że po prostu szukam w tym wszystkim siebie. Chciałabym jak najbardziej za pomocą wyglądu bloga, jakością zdjęć wyrazić swoje emocje, pokazać swoją codzienność w jak najlepszej perspektywie. Tylko przecież życie nie zawsze jest piękne, usłane różami. Bywają momenty lepsze i gorsze, wiec dlaczego przyjęło się pokazywanie tylko tych lepszych? Do tej pory chyba wstydziłam się …

Dobrze jak nie za dobrze

Obraz
Powoli wracam do świata żywych. ostatnie dni nie należały do najłatwiejszych, co jest dowodem na to, że nigdy nie może być za dobrze. Półtorej tygodnia temu nagle po wypiciu zimnego napoju zaczął boleć mnie ząb. Uczucie pulsowania z dnia na dzień stawało się coraz mocniejsze. Ból pojawiał się niespodziewanie, nie tylko po jedzeniu i piciu, ale nawet gdy siedziałam i nic nie robiłam. Od razu udałam się do dentystki aby zobaczyła co 'w trawie' piszczy. Stwierdziła, że faktycznie jedynka jest lekko uszkodzona (od małego walczę z próchnicą, która co jakiś czas daje się we znaki) jednak ból który opisuję nie może być spowodowany tym zębem. Oczywiście uszczerbek został zrobiony, jednak ból nie mijał. Z dnia na dzień bolało coraz bardziej. Na całe szczęście miałam magiczny lek zwany dentosept, który przynosił ulgę przy każdym stosowaniu, ale tylko na chwilę. Pojechałam zrobić nawet zdjęcie panoramiczne całego uzębienia, przy czym wycierpiałam się niesamowicie.

Dzisiaj po pracy od ra…

Krótkie podsumowanie sierpnia | Wrześniu, bądź dobry!

Obraz
Dobry wieczór! Na dzisiaj zaplanowałam dosyć krótki post, aczkolwiek obiecałam sobie, że na koniec każdego miesiąca będę robić sobie mały rachunek sumienia i zapiszę najważniejsze wydarzenia. Przyszła pora na sierpień, który wbrew pozorom przeleciał mi przez palce. Niestety, nie miałam przyjemności wylegiwać się na słonecznej plaży. W pracy było bardzo dużo zastępstw, które chcąc nie chcąc musiałam przeżyć. Pewnie dlatego czas tak szybko mi zleciał. Ze spraw ważniejszych: W końcu wzięłam się za siebie. Postanowiłam biegać oraz odważyłam się pójść na zajęcia aerobiku, z czego jestem bardzo dumna. Pamiętam jak w szkole na wuefie chowałam się gdzie mogłam żeby nikt na mnie nie patrzył jak ćwiczę, a teraz? Pełen luzik! To znak, że ludzie z wiekiem się zmieniają i stają się odważniejsi :D

W sierpniu razem z narzeczonym wyznaczyliśmy swoją (wstępną) datę ślubu, 25 sierpnia 2018r. Sala jest zaklepana, bardzo blisko kościoła z czego się bardzo cieszę. Najważniejszą sprawą jest pójście do kośc…