Wynajem mieszkania. Jak to wygląda z mojej perspektywy.

Wynajmowanie mieszkania to na pierwszy rzut oka super sprawa. Prywatność, swoboda i możliwości wydają się przekonujące. Ponadto to także dobry test dla par, które planują spędzić ze sobą resztę życia. Znam pary, które nie przeszły tak ciężkiej próby i (na całe szczęście) związek rozpadł się przed ślubem, co uratowało ich oboje. Mieszkanie 'na swoim' to zupełnie coś innego niż z rodzicami. Sama wiem to po sobie. Pamiętam podekscytowanie i układanie w mieszkaniu wszystkiego według siebie. Ale wiecie co? Ta radość i niezależność trwa chwilkę, a później i tak przychodzi szara codzienność. 

Wynajem to kosztowna sprawa. Fajnie, jeśli uda się znaleźć mieszkanie za grosze, w fajnej lokalizacji i w miarę ogarnięte. Niestety, często te rzeczy nie chodzą ze sobą w parze. Wtedy pozostają dwie opcje: albo płacimy jak za zboże, albo mieszkamy w chlewie. Oczywiście w tym drugim przypadku nieco wyolbrzymiłam, ale wiecie co miałam na myśli. Nie ma wątpliwości co do tego, że dwie osoby muszą pracować aby na wszystko starczyło. W naszym przypadku nie mogliśmy sobie pozwolić na wakacje na Majorce, bo wiele nam nie zostawało. Byliśmy tam rok i ten czas wiele nas nauczył. Przede wszystkim sprawdziliśmy siebie i na ile jesteśmy w stanie się poświęcić dla drugiej osoby. Nauczyliśmy się rozplanowywać zakupy i obowiązki domowe. Ze względów finansowych podjęliśmy ważną decyzję, aby zamieszkać z moją mamą, w moim domu rodzinnym. Wątpliwości było wiele, jak się przyzwyczaimy, musimy się troszkę dostosować do mojej rodzicielki i jak będziemy się porozumiewać. Stwierdziliśmy, że szkoda naszych pieniędzy na opłacanie wynajmu, który swoją drogą w naszym przypadku był mega drogi. Wolimy dołożyć się mamie i zaoszczędzić sobie więcej na wesele, a następnie na własnościowe mieszkanie. Nie planujemy tutaj mieszkać do końca swoich dni, jak wszyscy chcielibyśmy kupić nasze małe duże cztery ściany.

Z mojej perspektywy wynajmowanie jest dobre, jednak na chwilę. Na dłuższą metę nie zdaje egzaminu.

Plusy: 
  1. Samodzielność i niezależność;
  2. Większa prywatność;
  3. Sprawdzenie samego siebie oraz partnera

Minusy:
  1. Duże koszty;
  2. Prędzej czy później trzeba kupić swoje mieszkanie;
  3. Większość rzeczy (jeśli wynajmujemy umeblowane mieszkanie) nie jest Twoja;
  4. Jeśli trafisz na podłych wynajmujących możesz mieć kłopot z wypowiedzeniem umowy;
  5. Ponosisz odpowiedzialność za cudze mieszkanie

Przede wszystkim trzeba bardzo uważnie czytać umowy, które podpisujemy. Z reguły są one tworzone jedynie na korzyść wynajmujących, a my nie mamy nic do gadania. Tak było w naszym przypadku. Nie było ani słowa wzmianki, że możemy zrezygnować przed upływem dwóch lat. Dlaczego podpisaliśmy? Byliśmy zbyt podekscytowani aby racjonalnie myśleć i to nas troszkę zgubiło. Mądry polak po szkodzie. Na całe szczęście właściciele okazali się wyrozumiali, jednak mimo wszystko trzeba uważać, bo nigdy do końca nie wiadomo z kim mamy do czynienia. 

Komentarze

  1. Ja od października zamieszkam z narzeczonym. Mam tą wygodę, że jestem na studiach i utrzymują mnie rodzice, ale też będzie to dla nas sprawdzian :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do wspólnego mieszkania z chłopakiem nie mam jeszcze żadnego doświadczenia, ale wiem, że chcę z tym czekać. :)
    Natomiast mieszkanie na stancji w roku akademickim nie jest mi obce i różne sytuacje już przeżyłam. Jak w Waszym przypadku- są plusy i minusy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. NO ja z narzeczonym mieszkam już 3 lata i właściwie mieliśmy już różne miejsca zamieszkania. Najpierw u mnie, potem wynajmowaliśmy i w sumie nadal wynajmujemy z tym, że w Anglii - a tutaj aż tak źle nie jest. Zwłaszcza jak jest dobra praca, dobre mieszkanie (głownie chodzi o wyremontowanie i wszystkie sprzęty) :-)
    Ale też z czasem planujemy coś swojego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, że wynajem jest fajny ale tylko na jakis czas. Tą samą kwotę pieniędzy można przeznaczyć chociażby na ratę i spłacać sobie swoje mieszkanko. Jakkolwiek moze to być fajne doświadczenie i sprawdzian :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rwemontuje własnościowe w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. my mamy etap mieszkania na swoim już za sobą :) świetnie nam się mieszkało, ale obecnie ze względu na charakter naszej pracy mieszkamy u teściów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czy chciałabym wynajmować mieszkanie od kogoś... cały czas miałabym poczucie, że nie jestem u siebie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz