Cieszę się, że mam rodzeństwo!

Witajcie! Po tygodniowej przerwie w końcu dostałam się do laptopa i mogę coś dla Was naskrobać, z czego bardzo się cieszę. Ostatnio dużo się działo. Przyjechał mój brat z Włoch, którego widuję raz, maksymalnie dwa razy w roku, także każdą wolną chwilę poświęciłam jemu. Rozmów nie było końca, a tęsknota dała się we znaki. Niestety nastąpił czas pożegnania, czego osobiście nie lubię. Dzisiaj postanowiłam właśnie poruszyć temat rodzeństwa. 


Osoby, które mnie znają to wiedzą, że mam dwóch dużo starszych braci. Gdy ja przyszłam na świat, moi bracia powoli zakładali swoje rodziny. Dorastając zostałam sama w domu z rodzicami, co ma swoje plusy, jak i minusy. Nie mogę powiedzieć, że czułam się jak jedynaczka, ponieważ bardzo dużo czasu spędzaliśmy razem. Bracia zabierali mnie do aquaparku, zoo i na różne wycieczki. Jednak w domu wieczorami zawsze musiałam zajmować się sama sobą. Nie było wspólnego wygłupiania się, rozmawiania o chłopakach i robieniu sobie figlów wzajemnie. Chwilami byłam nawet zazdrosna o ich żony, co teraz wydaje mi się śmieszne, ale wtedy wydawało mi się, że zostawili 'życie ze mną' dla nich. Nie ogarniam dzisiaj jak mogłam tak w ogóle pomyśleć! :)

Gdy rodzeństwo jest starsze nie ma się wspólnych tematów, które scalają. Zawsze traktowali mnie jak małą siostrzyczkę. Do dzisiaj odnoszę takie wrażenie, że nie traktują mnie jak dorosłą kobietę, tylko zawsze za plecami mają tą różnicę wieku (jeden 20lat, drugi 15.). Nie powiem żeby specjalnie mi to przeszkadzało. Zawsze szczyciłam się, że mam starszego brata, który w każdej chwili mnie ochroni. I pewnie do dzisiaj mogę być spokojna. Czuję, że pomimo sporów, które jak wiadomo zdarzają się każdemu skoczą za mną w ogień. Działa to także w drugą stronę. Wbrew pozorom jesteśmy zgranym rodzeństwem, mimo, że jeden z braci mieszka we Włoszech i widujemy się bardzo rzadko. Magia internetu pozwala nam utrzymywać dobry kontakt. Nie wyobrażam sobie bycia jedynaczką. Byłoby mi smutno i nie czułabym się tak bezpiecznie jak teraz. Mam świadomość, że gdyby nie wiadomo co się działo mogę na nich liczyć w stu procentach, co pozwala mi spać spokojnie. Święta i rodzinne uroczystości nie miałyby takiego magicznego klimatu jak teraz. Nie miałabym na kogo czekać, za kim tęsknić i do kogo się odezwać gdy mi smutno. Bardzo się cieszę, że mam rodzeństwo! :)

Komentarze

  1. Ja mam młodszą siostrę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. rodzeństwo to wspaniała sprawa ;) rozłąka niestety boli i doskonale wiem, o czym mówisz... ja za moją siostrą tęsknię strasznie i odliczam dni do jej powrotu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze, co rodzice mogą dać dziecku to rodzeństwo :) U mnie siostra jest starsza rok i cztery miesiące, więc mamy podobne doświadczenia i przeżycia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam młodszą siostrę o 4 lata i zawsze może na mnie liczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze myślałam, że super by było mieć starsze rodzeństwo. Ale bycie najstarszą ma swoje plusy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze mieć rodzeństwo, z jednej strony się kłóci, a w razie potrzeby jedno by za drugim w ogień wpadło! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak zdecydowanie dobrze jest mieć rodzeństwo ja mam starszego brata

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam 3 rodzeństwa. Do pewnego czasu mieliśmy ze sobą dobry kontakt. Jednak po pewnych wydarzeniach mam dystans do wszystkich:/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam 3 starsze siostry i rowniez ciesze sie, ze je mam!:) Chociaz przyznam, ze kazda zyje swoim zyciem i te kontakty nie są idealne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny post. Ja mam półtora roku młodszego brata. Jest wymarzonym bratem, jest również moim przyjacielem. :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie, Aga :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz