Krótkie podsumowanie lipca | sierpniowe wyzwania

Lipiec nie był łatwym miesiącem. Niby nie działo się aż tak wiele, ale dwa remonty mieszkań dają mocno popalić. Do dnia dzisiejszego nie potrafię uwierzyć, że uporaliśmy się ze wszystkim na czas. Lipiec to miesiąc zmian w naszym życiu, zdecydowanie. 

Właśnie w tym miesiącu podjęliśmy bardzo ważną decyzję o zamieszkaniu w moim domu rodzinnym i wzięliśmy się poważnie za oszczędzanie na nasz wymarzony ślub. Udało nam się wytapetować pokój u mamy, który teraz jest naszym małym królestwem (już wkrótce się pochwalę!) oraz wyrzucić połowę ubrań, które nie miały racji bytu w nowej garderobie. 

Daliśmy radę przenieść swoje 'zabawki' w dwa dni, oraz odmalować całe mieszkanie (około 48m2) które wynajmowaliśmy. 

Ukochany dostał podwyżkę w pracy, a ja również zostałam doceniona i moja praca nie poszła na marne. Utwierdziłam się także w przekonaniu, że lepszych koleżanek w pracy nie mogłam sobie wymarzyć. 

Znaleźliśmy również czas na działkowe podboje i w końcu nasz ogródek działkowy wygląda na porządny i zadbany, a posadzone trzydzieści tui prezentuje się pięknie. 

Ogólnie lipiec był dobry, nie mam na co narzekać. Pogoda dopisuje znakomicie, upały są w sam raz dla mnie - od zawsze jestem ciepłolubna! :D 

Lipiec był dobry, mimo, że nieco zwariowany. Mam nadzieję i po cichu liczę, że sierpień będzie jeszcze lepszy, bo... mam kilka planów :)

Moim największym sierpniowym wyzwaniem jest aktywność fizyczna. Od maja obiecuje sobie, że choćby nie wiem co zacznę biegać. Niestety do tej pory nie udało mi się tego dokonać, jednak zawsze sobie powtarzam - nic straconego. Tym razem będzie inaczej. Już jutro umówiłam się z koleżanką na pierwszą próbę naszego maratonu. W powietrzu czuję już zakwasy na moich biednych nogach, ale czego nie robi się dla dobrej figury i lepszego samopoczucia? NO WŁAŚNIE.

Chciałabym także częściej chodzić na korty tenisowe. Myślę, że wykupienie karnetu będzie wystarczającą motywacją, bo przecież szkoda aby przepadło pięćdziesiąt złotych tylko z powodu mojego lenistwa :P 

Chcę czytać. Brakuje mi książek, do których ostatnio nie miałam głowy. Mam w głowie już kilka tytułów, które koniecznie muszę przeczytać. W planach jest również wyprawa nad wodę. Właśnie dzisiaj doszłam do wniosku, że w tym roku ani razu nie odwiedziłam pobliskiego jeziora, które kiedyś uwielbiałam. Tyle zaległości, tak mało czasu, ale dla chcącego nic trudnego, prawda? :D

A Tobie jak minął lipiec? :)

Komentarze

  1. Super, że jesteś zadowolona z lipca. Ja sama o sobie nie mogę tego powiedzieć, jakoś czas mi ucieka przez palce :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak optymistycznie tutaj! Super, tak trzymaj! ;)
    Dopinguję w bieganiu i ja sama z trudem i lekkim ociąganiem się wracam do treningów.
    Udanego sierpnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie lipiec minął super :) Kilka dni w Bieszczadach pozwoliło mi odpocząć, wpadło kilka sesji i co najważniejsze - zostałam narzeczoną <3
    Udanego sierpnia Ci życzę i oby plany się spełniły ! :)

    pozdrawiam!
    ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
  4. oby sierpień był jeszcze lepszy, a wszystkie Twoje plany (łącznie z bieganiem i tenisem) udało Ci się zrealizować ;) pozdrowienia ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Super sprawa z tym ogródkiem dzialkowym,ach. Gdy jeszcze mieszkalam z rodzicami,na wsi, mielismy ogrod, a w nim tyle kwiatow... W miescie brakuje mi tego, dlatego rozwazamy z mezem kupno ogródka dzialkowego.Kochana, zycze, abys spelnila wszystkie swoje plany w nadchodzacym czasie! Sila jest w nas <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele zmian i to pozytywnych - super:)
    Dla mnie lipiec nie był najlepszy, dlatego cieszę się, że się już skończył.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam pełno książek i brak czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój lipiec był okropny i liczę, że sierpień będzie o wiele lepszy pomimo dużej ilości godzin w pracy ;) Książek też bardzo mi brakuje, ale próbuję nadrabiać.
    Ja po naszych przeprowadzkach mam już dosyć i na samą myśl o kolejnej dostaję dreszczy xD też chciałam biegać, ale zdecydowałam się na siłownię, więc trzymam kciuki za nas obie! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że postawiłaś sobie takie sierpniowe wyzwania. Ja również muszę zacząć biegać ale zawsze to odkładam...
    Musisz się kiedyś pochwalić tym ogródkiem działkowym :)
    I gratuluję sukcesów w pracy Tobie, jak i Twojemu mężczyźnie :)
    Pozdrawiam
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz