8 najważniejszych punktów przy przeprowadzce

Jeśli planujesz przeprowadzkę i myślisz, że to takie hop siup, muszę zniszczyć Twoje wyobrażenie o tym przedsięwzięciu. Sama tak myślałam: 'co tam, dwie torby ubrań, jedna reklamówka z papierniczymi rzeczami i zeszytami, to nic takiego'. Niestety, nie odbywa się to tak pięknie i łatwo, a wręcz przeciwnie. To masa pracy, czasu i nerwów. Dlatego jeśli będzie już tak blisko zagospodarujcie więcej czasu niż jeden dzień, opłaci się. 

  1. Plan działania jest w tym wszystkim niezawodny. Najlepiej ustalić sobie po kolei co chcesz przenosić i z grubsza przygotować miejsce, aby później wszystko nie wylądowało w jednym kącie, z którym nigdy się nie uporasz. Polecam zrobienie listy, a później rozpocząć przygotowania. 
  2. Duże i pakowne torby - bez tego się nie obejdzie. Nie licz na to, że reklamówki z tesco czy biedronki na coś się przydarzą. Przez chwilę tak myślałam i chciałam spakować lekkie rzeczy takie jak kosmetyki do jednorazówki z biedronki- po kilku krokach reklamówka strzeliła i wszystko wylądowało do podłodze. Nikomu tego nie polecam. Lepiej pofatygować się po znajomych niż zbierać wszystko z ziemi. Dobrze, że nie stało się to na dworze, chyba bym wyszła z siebie i stanęła obok.
  3. Czas. Nie oszukujmy się, ale pakowanie, przewożenie i rozpakowanie nie dość, że jest męczące to na dodatek czasochłonne. Jeśli masz dużo czasu - spoko. My mieliśmy dokładnie dwa dni na zabranie swoich rzeczy i odmalowanie dwu-pokojowego mieszkania więc bez wolnego się nie obeszło. W tym przypadku dziękuję Bogu, że mam fajowe i wyrozumiałe koleżanki w pracy.
  4. Skończ z chomikowaniem. Od zawsze jestem chomikiem i nie mam zamiaru się z tym kryć. Zawsze wszystko się przyda, na coś 'to' wykorzystam. W ostateczności większość tych rzeczy leży gdzieś w szufladzie i odchodzi w zapomnienie. Tym razem zrobiłam generalne porządki i wyrzuciłam 3/4 rzeczy, których nie używałam przez ostatnie pół roku i o których zapomniałam. Tobie też to radzę, inaczej znowu się zagracisz, a to nic dobrego. 
  5. Samochód. Osobiście nie wyobrażam sobie przenoszenia wszystkich bagaży przez pół miasta na piechotę. Ręce by mi odpadły, a i tak nie dałabym rady wszystkiego przenieść. Samochód staje się niezastąpiony i znacznie ułatwia transport. 
  6. Silny mężczyzna. To chyba kluczowy punkt. Nie dałabym rady przenieść torby pełnej ciężkich talerzy, ekspresu do kawy, czy mikrofalówki, która waży milion kilogramów (żart). Ręce silnego mężczyzny zniosą wiele. Oczywiście, można przenosić po dwóch talerzach, ale po co tyle zachodu? 
  7. Osoby do pomocy. W naszym przypadku nie kończyło się tylko na przenoszeniu rzeczy. Musieliśmy odmalować wszystkie ściany, co było niemal niemożliwe w ciągu dwóch dni. Pomoc szwagra mojego mężczyzny i mojej mamy okazała się na wagę złota. Dzięki temu zdążyliśmy zrobić wszystko na czas. 
  8. Cierpliwość. To nie jest moja domena, chciałam wszystko od razu, co w tym przypadku jest niemożliwe. Musicie wiedzieć, że przeprowadzka to także sprawdzenie swoich nerwów. Ja w pewnym momencie pękłam, miałam wszystkiego dość i chciałam uciec. Ciągnęło się to w nieskończoność. Pamiętaj, nerwy na wodzy i do boju :)

Uwierzcie mi na słowo, wiem co mówię. Popełniłam kilka błędów przy ostatniej przeprowadzce i jestem teraz o wiele mądrzejsza. Następnym razem (jeśli będzie taka potrzeba) zorganizuję wszystko inaczej, przynajmniej będę mogła swobodnie poruszać się po 'nowym' pokoju, co było niemożliwe trzy dni temu :) Na szczęście to wszystko już za mną, powoli zapominam o stresie i zaczynam cieszyć się z takiego obrotu sytuacji :)

Komentarze

  1. Ja mam problem, kiedy wynoszę się z domu na kilka dni, żeby wybrać tylko to, co najważniejsze. Nie chcę myśleć, co byłoby, gdybym miała się teraz przeprowadzić i zrobić selekcję najważniejszych rzeczy. Często segreguję, ale i tak jest wiele "niezbędników", który i tak nie używam. Przeprowadzka to dobry moment właśnie na taką selekcję. I cierpliwości duży zastrzyk :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sięznów przeprowadzam ale co gorsza... remont

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie polecam kartony :) Bez nich ani rusz. Nie znoszę się przeprowadzać, a znowu mnie to czeka.

    OdpowiedzUsuń
  4. W ciągu ostatnich 8 miesięcy przeprowadzałam się dwa razy i za każdym razem to był jeden, potężny chaos. Wszystko było wszędzie, a zwłaszcza nie tam gdzie powinno xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie najgorsze w wyprowadzkach czy wyjazdach jest rozpakowywanie ;D jakoś spakować mi się łatwiej, ale potem sensownie to porozkładać już gorzej :)

    pozdrawiam!
    ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
  6. mam za sobą kilka przeprowadzek i powiem szczerze, że strasznie nie cierpię tego robić... staram się nie gromadzić rzeczy, ale i tak zawsze jest ich mnóstwo...

    OdpowiedzUsuń
  7. Punkt "Skończ z chomikowaniem" jest idealny ! Sama wiem z doświadczenia, że podróżując tak dużo, czyli w moim zwyczaju częste przeprowadzki mają to do siebie, że nauczyłam się robić częste porządki w szafach i nie magazynować rzeczy. A sentymentalna jestem strasznie ! ;D
    Wypoczywaj po przeprowadzce, bo wiem jakie to może być męczące

    OdpowiedzUsuń
  8. N I E N A W I D Z Ę przeprowadzek. Nie i koniec. Masa stresu, pakowania, pośpiechu... i te obawy czy nic nie zapomniałam. A później rozpakowywanie, sprzątanie, układanie, sortowanie...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz