Posty

Czarna skrzynka - Michael Connelly

Obraz
Dzień dobry! Ostatnio wkręciłam się w czytanie i coś mi się wydaje, że w najbliższym czasie będę zasypywać Was recenzjami. Czasu troszkę brakuje, czasami żałuję, że doba nie trwa jeszcze raz tyle.

Tytuł oryginalny: Black box
Autor: Michael Connelly
Data wydania: 17 sierpnia 2016
Liczba stron: 416
Kategoria: thriller, sensacja, kryminał

Książka zaczyna się od opisu wydarzeń sprzed dwudziestu lat. Detektyw Harry Bosh zostaje wezwany na miejsce morderstwa młodej dziennikarki, która z niewiadomych powodów zostaje zastrzelona. Na miejscu detektyw znajduje jedynie pocisk. Ze względu na miejsce zdarzenia rozwiązanie zagadki zostaje powierzone innemu wydziałowi. Jednak z niewystarczających dowodów sprawa zostaje zamieciona pod dywan. 
Po dwudziestu latach Bosh postanawia odnaleźć morderce młodej dziennikarki. Pocisk okazuje się dla niego punktem zaczepienia, ponieważ jak się później okazało z tej broni dokonano kilku innych zabójstw. Jego przełożony od samego początku sprzeciwia się wznowieniu p…

Podsumowanie września | Słońcem witam październik!

Obraz
Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że miesiące mijają w zastraszającym tempie? Dopiero pisałam podsumowanie sierpnia, nieśmiało witałam wrzesień, a tutaj proszę. Budzę się w niedziele, słońce przebija się zza rolet, leciutki wiaterek przenika przez uchylone okno. Mamy październik, kurcze, kiedy to zleciało? 
Żeby tradycji stało się za dość zapraszam Was do mojego podsumowania miesiąca. Aż tak dużo się nie wydarzyło, ale warto o tym wspomnieć. 

► Najważniejszym wydarzeniem tego miesiąca była zdecydowanie wiadomość, że jestem zdrowa jak ryba. Jeszcze nigdy nie zwiedziłam tylu specjalistów co we wrześniu, ale wiecie co? Kompletnie mi to nie przeszkadza. Od lekarzy uciekam jak od ognia, i dobrze mi z tym. 
► Po raz kolejny założyłam nowego IG. Tworzenie nowych kont to była chyba moja mała mania. Dlatego strasznie się cieszę, że się z tego wyleczyłam. Te konto jest inne, całkowicie moje i już na zawsze takie będzie. Żadnych zmian, never forever! :D
► W pracy nie opuściłam ani jednego dn…

Moje niespełnione marzenia

Obraz
Wraz z nadejściem mojej mimo wszystko ulubionej pory roku, zebrało mi się na niebanalne przemyślenia. Od zawsze marzyłam o wyprowadzce z rodzinnego miasta. Chciałam za wszelką cenę wyrwać się z otaczającej mnie rzeczywistości (tak jak zrobił to mój brat), spakować się i wyruszyć w siną dal. Początkowo przeszło mi przez myśl, aby zadomowić się we Włoszech. Mam tam brata, więc i spać miałabym gdzie, piękna okolica, która wręcz wołała mnie do siebie. Dobrze, ale co dalej? Po włosku umiem podstawowe słowa, takie jak dziękuję, proszę, dobranoc i do widzenia (chociaż te dwa ostatnie doskonale potrafię pomieszać i na powitanie powiedzieć dobranoc i usiąść zadowolona, taka zdolna jestem). Nauka języka zajęłaby mi dużo czasu, co zdecydowanie utrudniało sprawę. Przystało na tym, że spędziłam tam piękne wakacje kilka lat temu i z podkulonym ogonem wróciłam do siebie. 
Następnym moim kaprysem były Niemcy/Holandia. Matko, ile moich znajomych wyjechało w tamte strony. Zadowoleni, z pewną pracą i m…