Posty

Nasza rocznica zaręczyn

Obraz
Jako mała dziewczynka marzyłam o romantycznej kolacji, przy lampce czerwonego wina, romantycznej muzyce i blasku świec. O tym, że po wzniesieniu toastu mój wybranek uklęknie, wyzna mi miłość i spyta czy chcę spędzić z nim resztę życia. 
Z biegiem lat zaczęłam dochodzić do wniosku, że to nie oświadczyny są najważniejsze ani sposób w jaki się odbędą, lecz uczucie jakie łączy dwojga ludzi. Najważniejsze, że można liczyć na ukochaną osobę w każdej sytuacji. Poczucie bezpieczeństwa i możliwość bycia sobą całkowicie to dla mnie podstawa. Nie ma nic piękniejszego od tego ciepełka w serduszku i czekania aż druga połówka wróci z pracy. Małe gesty cieszą najbardziej. A zaręczyny? Nie powiem, jest to wyjątkowy moment, który zapamiętuje się chyba na zawsze, ale to nie on decyduje o sile uczuć :) 

Jak wyglądały nasze zaręczyny? Troszkę śmiesznie. Nie było kwiatów, nie było klęczenia, bo warunki pogodowe nieco to utrudniły. Ogólnie tego dnia mieliśmy w planach wycieczkę nad pobliskie jezioro. Niesa…

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach

Obraz
Do niedawna myślałam, że to tylko taka teoria, mit, który w gruncie rzeczy ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Przecież rodzina to podstawa, to wsparcie, poczucie bezpieczeństwa i bezgraniczna miłość. Bardzo się pomyliłam.

Ostatnio podczas spotkania 'rodzinnego' dowiedziałam się całej prawdy. Na szczęście cała ta sytuacja nie dotyczyła mojej rodziny bezpośrednio, ale nie zmienia faktu, że również mnie to dotknęło. Dla mnie jest to nie pojęte jak ludzie mogą plotkować, a wręcz obgadywać swoje rodzeństwo, swoją mamę. Wygląda to mniej więcej tak, że najpierw jedna siostra nagaduje na drugą podczas rozmowy z mamą, a za kilka dni role się odwracają. Ostatecznie wyszło, że obie siostry ze sobą nie rozmawiają, a jedna z nich nawet odsunęła się od własnej mamy, gdy się o wszystkim dowiedziała. Nie cierpię takiego czegoś.  Zawsze wychodzę z przekonania, że jak mam coś do drugiej osoby to po prostu jej to powiem. Czasami jest to coś przykrego, ale ja sama wolałabym usłyszeć brutal…

Gdzie byłam gdy mnie nie było?

Obraz
To bardzo dobre pytanie, na które odpowiedź jest prosta: wszędzie. Nawet wczoraj będąc u koleżanki zauważyłyśmy jak czasy się zmieniają i jak życie szybko biegnie gdy mamy pracę i obowiązki domowe. Myślałam, że takie dziwne rzeczy tylko u mnie, ale jednak nie, nie jestem wyjątkiem. Kiedyś naszym największym problemem była pogoda, czy brak internetu. Teraz może lać jak z cebra, może nie być dwa dni internetu, a my praktycznie tego nie odczujemy bo mieszkanie samo się nie posprząta, zakupy same nie przyjdą pod drzwi. 

Z blogiem zrobiłam sobie przerwę troszkę świadomie, ponieważ nie uznaję pisania na siłę. Musiałam odetchnąć, złapać dystans. Wydaje mi się, że to tyczy się wszystkiego. Wśród znajomych również trzymam dystans. Ludzie się zmieniają, i z bólem stwierdzam, że nie zawsze na dobre. Na palcach jednej ręki mogę policzyć prawdziwych i nic nie udających znajomych, z którymi można porozmawiać na wszystkie tematy. Natomiast nie lubię fałszu, obgadywania i kłamstw. Zdecydowanie wolę …

Czarna skrzynka - Michael Connelly

Obraz
Dzień dobry! Ostatnio wkręciłam się w czytanie i coś mi się wydaje, że w najbliższym czasie będę zasypywać Was recenzjami. Czasu troszkę brakuje, czasami żałuję, że doba nie trwa jeszcze raz tyle.

Tytuł oryginalny: Black box
Autor: Michael Connelly
Data wydania: 17 sierpnia 2016
Liczba stron: 416
Kategoria: thriller, sensacja, kryminał

Książka zaczyna się od opisu wydarzeń sprzed dwudziestu lat. Detektyw Harry Bosh zostaje wezwany na miejsce morderstwa młodej dziennikarki, która z niewiadomych powodów zostaje zastrzelona. Na miejscu detektyw znajduje jedynie pocisk. Ze względu na miejsce zdarzenia rozwiązanie zagadki zostaje powierzone innemu wydziałowi. Jednak z niewystarczających dowodów sprawa zostaje zamieciona pod dywan. 
Po dwudziestu latach Bosh postanawia odnaleźć morderce młodej dziennikarki. Pocisk okazuje się dla niego punktem zaczepienia, ponieważ jak się później okazało z tej broni dokonano kilku innych zabójstw. Jego przełożony od samego początku sprzeciwia się wznowieniu p…

Podsumowanie września | Słońcem witam październik!

Obraz
Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że miesiące mijają w zastraszającym tempie? Dopiero pisałam podsumowanie sierpnia, nieśmiało witałam wrzesień, a tutaj proszę. Budzę się w niedziele, słońce przebija się zza rolet, leciutki wiaterek przenika przez uchylone okno. Mamy październik, kurcze, kiedy to zleciało? 
Żeby tradycji stało się za dość zapraszam Was do mojego podsumowania miesiąca. Aż tak dużo się nie wydarzyło, ale warto o tym wspomnieć. 

► Najważniejszym wydarzeniem tego miesiąca była zdecydowanie wiadomość, że jestem zdrowa jak ryba. Jeszcze nigdy nie zwiedziłam tylu specjalistów co we wrześniu, ale wiecie co? Kompletnie mi to nie przeszkadza. Od lekarzy uciekam jak od ognia, i dobrze mi z tym. 
► Po raz kolejny założyłam nowego IG. Tworzenie nowych kont to była chyba moja mała mania. Dlatego strasznie się cieszę, że się z tego wyleczyłam. Te konto jest inne, całkowicie moje i już na zawsze takie będzie. Żadnych zmian, never forever! :D
► W pracy nie opuściłam ani jednego dn…